Trzy zwycięstwa i dwie porażki – tak prezentuje się bilans Rawii RAWAG Rawicz we wrześniowych meczach w V lidze „RED BOX”. Zapraszamy na krótkie podsumowanie tego, co wydarzyło się w tym czasie.

Udane wejście w nowy miesiąc

W pierwszy wrześniowym meczu Rawia na swoim stadionie mierzyła się z Promieniem Krzywiń. Pierwsza połowa tego pojedynku pozostawiała do życzenia i zakończyła się bezbramkowo. Emocje rozpoczęły się jednak tuż po przerwie. Już w pierwszej akcji po wznowieniu gry Rawia po tym jak Stanisław Kołeczko pewnie wykonał rzut karny rawiczanie objęli prowadzenie. W dalszej części meczu goście doprowadzili do wyrównania. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił jednak Michał Skrzypczak, który w rywalizacji z Promieniem zdobył swoją debiutancką bramkę z barwach Rawii.

Porażka, która zaskoczyła

Na kolejny mecz Rawia udała się do Śmigla, a więc do drużyny która do tego meczu pozostawała bez punktów. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem – w 20. minucie Mariusz Molka pokonał bramkarza gospodarzy i dał przyjezdnym prowadzenie. Takim wynikiem zakończyła się też pierwsza połowa meczu. Po zmianie stron do głosu doszli piłkarze Pogoni i niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry z rzutu wolnego wyrównał Tomasz Skrzypczak i wydawało się, że mecz zakończy się remisem. W doliczonym czasie rywalizacji gospodarze jednak zdobyli zwycięską bramkę.

Skuteczna rehabilitacja w ciężkich warunkach

Rawia szybko wróciła na właściwe tory i już w następnym meczu odniosła zwycięstwo. Mecz z Orkanem Chorzemin rozpoczął się przy padającym deszczu. Nie przeszkodziło to jednak rawiczanom na szybkie objęcie prowadzenia. W 5. minucie przytomnie w polu karnym zachował się Mariusz Molka i dał Rawii prowadzenie. Druga połowa meczu była popisem Michała Skrzypczaka, który do asysty dołożył jeszcze dwa trafienia, W końcówce goście zdobyli co prawda honorowego gola, ale na więcej czasu już nie starczyło,

Przełamana wyjazdowa niemoc

W 7. kolejce drużyna Jerzego Radojewskiego odniosła długo wyczekiwane wyjazdowe zwycięstwo. Pierwsze 45 minut meczu w Racocie było bardzo wyrównane. Groźniejsze sytuacje stwarzali gospodarze, ale bramki strzelała Rawia. Wynik otworzył Cezary Lorenc, który po zagraniu Michała Skrzypczaka z najbliższej odległości pokonał golkipera PKS-u. Tuż przed przerwą wynik podwyższył Michał Skrzypczak i goście schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie obraz gry wyglądał podobnie. Obie drużyny miały swoje okazje na gole, Ta sztuka udała się jednak tylko gospodarzom, który gola na 1:2 zdobyli z rzutu karnego. Ostatecznie mecz wygrali przyjezdni.

Wysoka porażka u siebie

W ostatnim wrześniowym meczu Rawia przy Spokojnej rywalizowała z Krobianką Krobia. W wyjściowym składzie gości znaleźli się dwaj byli piłkarze niebiesko – biało – czerwonych Hubert Gill i Marcin Masełkowski. Od początku starcia ton grze nadawali przyjezdni, którzy dysponowali bardziej doświadczonym składem i większym pomysłem na grę. Wynik otworzyli oni w 22. minucie pięknym strzałem z 30 metrów. Krobianka swoje prowadzenie podwyższyła tuż po przerwie a autorem gola był Masełkowski. Po 60 minutach meczu było już 0:3. Sygnał do ataku dał Rawii Michał Skrzypczak, ale goście odpowiedzieli dwoma kolejnymi trafieniami. Rozmiary porażki w 89. minucie zmniejszył ponownie Skrzypczak i mecz zakończył się wynikiem 2:5.

Po 8. kolejce Rawia zajmuje w tabeli 6. miejsce.

 

Share This