Nie był to udany powrót do grania z kibicami. Rawia Walbet Rawicz mimo, że prowadziła już 3:0, w doliczonym czasie gry straciła szansę na punkt i ostatecznie przegrała z Promieniem Przyprostynia 3:4.

Od początku meczu Rawia ruszyła do zdecydowanych ataków i była aktywna w polu karnym przyjezdnych. Efektem tego były dwa rzuty karne wykorzystane przez Edwina Marchewkę i Michała Skrzypczaka po których w 15 minucie rawiczanie prowadzili 2:0.

Pięć minut po zmianie stron błąd w komunikacji między graczem gości a bramkarzem wykorzystał Kamil Cugier i gospodarze prowadzili już 3:0 i wydawało się, że zapiszą na swoim koncie tak upragnione zwycięstwo. W 54 minucie po kontrataku przyjezdni zdobyli swojego pierwszego gola w tym meczu. Jak się okazało zespół z Przyptostyni ruszył do zdecydowanych ataków i w 78 oraz 85 minucie zdobył dwa gole wyrównując stan meczu. Dodatkowo, od 84 minuty Rawia po czerwonej kartce dla Damiana Walkowiaka grała w osłabieniu. W doliczonym czasie gry przyjezdni wyszli na prowadzenie, pozbawiając niebiesko – biało – czerwonych jakichkolwiek punktów w tym meczu.

Rawia Walbet Rawicz – Płomień Przyprostynia 3:4 (2:0)

Rawia: Wosiek – Orłowski (58′ Kubiak, 72′ Głowacz), Robak (82′ Szymanowski), Marchewka, Skrzypczak, S. Materkowski, Walkowiak, Gill, Zaborowski, T. Wawrzyniak, Cugier

Już w środę Rawia odrobi ligowe zaległości. W meczu 21. kolejki V ligi przy Spokojnej rawiczanie zmierzą się w Gromem Plewiska. Początek o godzinie 19:00.

fot. Weronika Skrzypczak

 

 

Share This