W niedzielne popołudnie piłkarze Rawii Walbet Rawicz zanotowali czwarty mecz bez porażki. Podopieczni Marka Nowickiego zremisowali 1:1 z Białym Orłem Koźmin Wielkopolski. – W drugiej połowie graliśmy dobrze w defensywie, drużyna przyjezdna nie stwarzała klarownych sytuacji bramkowych – powiedział po meczu Mikołaj Marszałek, strzelec gola dającego wyrównanie.
Mecz z Orłem od pierwszego gwizdka sędziego toczył się pod dyktando Rawii, która stwarzała sobie sytuacje do wyjścia na prowadzenie. Wynik meczu po błędzie rawiczan otworzyli jednak przyjezdni. Jeszcze przed przerwą po krótko rozegranym rzucie wolnym niebiesko-biało-czerwoni za sprawą Mikołaja Marszałka doprowadzili do wyrównania. Było to dla niego pierwsze trafienie w tym sezonie ligowym.
W mecz weszliśmy bardzo dobrze, kontrolowaliśmy przebieg spotkania, stwarzając sytuacje. Byliśmy w większości czasu na połowie przeciwnika. Niestety, w 31. minucie po naszym błędzie padła bramka, przed przerwą zdołaliśmy wyrównać, schodząc do szatni z wynikiem 1:1. W drugiej połowie graliśmy dobrze w defensywie, drużyna przyjezdna nie stwarzała klarownych sytuacji bramkowych. Udało nam się strzelić gola na 2:1, lecz sędzia dopatrzył się faulu. Czujemy niedosyt – skomentował spotkanie 19-letni obrońca
W następnej kolejce Rawia na wyjeździe zagra z Piastem Kobylin. Dla zespołu z Rawicza, który do końca walczył będzie o utrzymanie w V lidze liczą się każde zdobyte w nadchodzących meczach punkty. Jak przyznaje piłkarz Rawii cel na mecz z Piastem jest jeden.
W tym tygodniu skupiamy się, aby dobrze przepracować treningi i w następnym meczu przywieźć komplet punktów z Kobylina.
fot. Wojciech Kręcki/Groundhopping Wlkp.





















