Rzuty karne wyłoniły triumfatora ćwierćfinałowego meczu Pucharu Polski pomiędzy Rawią a Krobianką Krobia. Gospodarze, mimo że przegrywali już 0:3 to za sprawą Sebastiana Orłowskiego, Mikołaja Cheby i Mateusza Witkowskiego doprowadzili do remisu i serii rzutów karnych. Jak wydarzenia na boisku tuż po meczu skomentowali strzelcy goli dla Rawii?

Sebastian Orłowski (obrońca Rawii): 

Mecz z pewnością nie należał do tych, które można nazwać łatwym. Przeciwna drużyna już na początku spotkania wyszła na prowadzenie, jednak razem z chłopakami nie poddaliśmy się, ale walczyliśmy do samego końca. Uważam, że było to widać także po ostatecznym wyniku. Pokazaliśmy na boisku dzisiaj ogromne serce jako drużyna i wolę walki co skutkuje tym, że to my gramy dalej.

Mikołaj Cheba (pomocnik Rawii):

Mecz z Krobią był bardzo trudny ponieważ to doświadczona drużyna. Już na początku straciliśmy dwie bramki. Podcięło nam to nieco skrzydła. Po przerwie zaczęliśmy więcej atakować, lecz piłka wpadła do naszej siatki po raz trzeci. W tym momencie nie mieliśmy nic do stracenia i musieliśmy pójść do przodu. Strzeliliśmy pierwszego gola, który dał nam nadzieję. W 80. minucie nasza sytuacja stała się ciężka po czerwonej kartce, ale w dziesięciu udało się zdobyć dwie bramki. W rzutach karnych okazaliśmy się lepsi i meldujemy się w półfinale. 

Mateusz Witkowski (napastnik Rawii):

Po raz kolejny pokazaliśmy charakter i wolę walki do samego końca i to jest piękno tego sportu, dopóki piłka w grze i dopóki jest czas wszystko się może zdarzyć. To nie pierwszy taki przypadek, ponieważ w pucharowym starciu w zeszłym roku z Poniecem musieliśmy gonić wynik dwukrotnie, tak samo w finale z Orkanem Chorzemin potrafiliśmy wrócić z 2:0 do 2:2 i doprowadzić do rzutów karnych. Po bramce na 3:3 bylem pewny, że awans jest nasz. Po takim meczu i takiej końcówce widziałem po sobie i chłopakach, że każdy jest naładowany zastrzykiem adrenaliny, więc o rzuty karne się nie martwiłem. To spotkanie pokazało, że nigdy nie można nas skreślać i że charakteru nigdy nam nie zabraknie. Liczę, że ten mecz był przełomowy i będzie dobrym sygnałem na przyszłość, głównie jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Ostatnie trzy porażki trochę nas przygnębiły tym bardziej, że czuliśmy, że wszystko jest przeciwko nam – ewidentne błędy sędziowskie, brak skuteczności czy też pechowe końcówki, ale ten mecz pokazał jak silną drużyną jesteśmy i na co nas stać. Oczywiście muszę tu pochwalić wszystkich naszych zawodników za charakter i walkę, ale chciałbym wyróżnić naszego bramkarza Michała Wolnego, który można śmiało powiedzieć stał się naszym talizmanem na rzuty karne, nie tylko genialnie je broni, ale także zalicza decydujące o awansie trafienia co jest niecodziennością jeśli chodzi o wykonywanie „jedenastek” przez bramkarzy.

fot. Dawid Bela, Rawicz24.pl

rozmawiał: Jakub Kwieciński

 

Pin It on Pinterest

Shares